Inspirujące duety, czyli o tym jak trudno o przyjaźń w polityce

Obrazek

W polityce, tak jak w życiu, przeciwieństwa lubią się przyciągać. Przykładów takich „duetów” jest sporo. Ja skupię się na trzech parach: Tony Blair-Gordon Brown, Donald Tusk-Grzegorz Schetyna i zestawie spin doktorskim Adam Bielan-Michał Kamiński. Wszystkie równie inspirujące i pokazujące jak przyjaźń, ambicja i polityka łączą ludzi o zupełnie różnych charakterach i predyspozycjach.

Na pierwszy ogień idą Tony Blair i Gordon Brown.

Dwaj panowie B, czyli historia jednej przyjaźni

Tony Blair to przykład jednego z najciekawszych przywódców przełomu XX i XXI wieku. Naturalny talent, wdzięk, młodzieńczość (został najmłodszym premierem Wielkiej Brytanii od 1812 r., dokonał tego w wieku  44 lat) i polityczny seksapil to jego znaki rozpoznawcze. Ten przebojowy polityk, który swoimi wspaniałymi przemowami i stylem bycia potrafił uwieść nie tylko zwolenników Partii Pracy, ale także wyborców o zupełnie innych poglądach, z pewnością zasługuje na chwilę uwagi.

Obrazek

Po latach dominacji konserwatystów i thatcheryzmu przekonał Anglików do idei New Labour. Dokonał tego między innymi dzięki swojej charyzmatycznej osobowości. Nie udało by mu się to jednak bez Gordona Browna, człowieka o zupełnie innym charakterze, który został jego bliskim przyjacielem. Wawrzyniec Smoczyński w swojej analizie dla POLITYKI określa Blaira mianem taktyka, a Browna – stratega, i moim zdaniem jest w tym sporo racji.

To właśnie Brown był w tym duecie od „myślenia” i konstruowania idei. Spełniał się świetnie w roli księgowego o analitycznym umyśle, podczas gdy Blair czarował ludzi swym urokiem. Jego mniej atrakcyjny przyjaciel wydawał się większości nudny, nieciekawy i niezdarny. Już sama jego fizjonomia – niezbyt atrakcyjna powierzchowność i nadwaga, przyczyniały się do negatywnej oceny. W porównaniu z energicznym, jeżdżącym do pracy metrem, słuchającym popularnego wówczas zespołu Oasis Blairem z którym utożsamiała się Anglia, otyły kawaler Brown (teraz już mąż i ojciec) wydawał się być mniej atrakcyjnym elementem tego tandemu.

Łączyła ich chyba tylko polityczna ambicja i miłość do polityki. „Brown i Blair byli jednym. To oni stanowili New Labour – mówi Matt Beech, historyk Partii Pracy i dyrektor Ośrodka Polityki Brytyjskiej na Uniwersytecie w Hull. Blaira interesowała polityka zagraniczna i sprawy wewnętrzne, a cała reszta przypadła Brownowi. On wprowadzał w życie większość reform, uważanych dziś za zdobycze New Labour, jak powszechna płaca minimalna, nowoczesna polityka rynku pracy, kredyty podatkowe dla pracujących rodzin czy potężne inwestycje w służbę zdrowia i edukację publiczną. Został drugim premierem”. Cytat z POLITYKI, http://www.polityka.pl/swiat/ludzie/273920,1,brown-gordon.read?backTo=http://www.polityka.pl/swiat/komentarze/223018,1,nowy-premier-wielkiej-brytanii.read

Obrazek

Przez 10 lat gdy premierem był Blair, Brown stał w jego cieniu i cierpliwie czekał. Jego najbliżsi potwierdzają, że Gordon, który w młodości o mało nie stracił wzroku na skutek wypadku podczas gry w rugby, nauczył się już wtedy wytrwałości i nieustępliwości. Jak widać, przydało mu się to również w politycznej karierze.

Historia obu panów mogła się potoczyć zupełnie inaczej, ale jak wiemy, polityka jest zawsze nieprzewidywalna. Po śmierci przywódcy Partii Pracy, Johna Smitha w 1994 roku, to właśnie Brown miał zostać jego następcą. Nieco nieśmiały, ale wyjątkowo inteligentny, ambitny i zdeterminowany polityk był pewny, że to on zastąpi Smitha. Jednak to atrakcyjny Blair dysponował większym poparciem wśród koleżanek i kolegów.

Panowie widywali się wielokrotnie, w restauracjach i mieszkaniach przyjaciół, by wspólnie knuć. Obaj mieli przeświadczenie o misji i przekonanie, że tylko oni mogą doprowadzić partię do sukcesu. Podczas jednego z takich spotkań zawarli umowę, która wpłynęła na angielską politykę na wiele długich lat. W zamian za rezygnację z przywództwa Blair obiecał Brownowi, że jeśli wygrają wybory, odda mu politykę ekonomiczną i społeczną, którą ten był szczególnie zainteresowany, a następnie fotel premiera. Trwało to całe 13 lat. Najpierw Blair został przywódcą Partii Pracy (1994), a później premierem Wielkiej Brytanii (1997). Brown objął stanowisko kanclerza skarbu.

Warto jednak było czekać, choć dla polityków jest to chyba najtrudniejsze, 27 czerwca 2007 roku Brown został premierem, a trzy dni wcześniej liderem Partii Pracy.

Celem tej notki nie jest ocena polityki sprawowanej przez jednego i drugiego pana. Nie byłabym w stanie nawet się jej podjąć. Mój zamysł polegał na ukazaniu dwóch jednostek w walce o przywództwo polityczne. Tak bardzo różnych i jednocześnie tak bardzo podobnych. Dwóch panów z wizją, których połączyła przyjaźń. Czy przetrwała? Niech zobrazuje to jednak z anegdotek. Gdy po wszystkich politycznych przejściach dwaj dawni przyjaciele się spotkali i poszli na wspólny spacer, jeden z nich powiedział odważnie, by zagaić rozmowę: „porozmawiajmy szczerze”. Wiecie co było dalej? Szli w milczeniu przez resztę drogi.

AK

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: